Dalej

Czy szef może być kumplem?

Rafał Mysiorek, Trener STS

Nie tak wyobrażałem sobie bycie szefem – w ten sposób zacząłem cykl artykułów o „pułapkach szefa”. Poprzednio opisałem „plecak” szefa. Dziś czas na rozprawienie się z dylematem, który często powraca na szkoleniach menedżerskich:

– Czy szef może być kumplem?
– Czy kumpel może być szefem?

Często szkolę menedżerów, którzy po awansie zaczęli zarządzać zespołem, z którego sami się wywodzą. Zostali szefami własnych kolegów. Mają w związku z tym wiele dylematów:

  • Jak zbudować swoją pozycję i autorytet jako szefa w zespole?
  • Czy utrzymywać relacje towarzyskie z „kolegami” z zespołu?
  • Jak w relacjach z nimi pogodzić życie firmowe i prywatne?

Szef między młotem a kowadłem

Z perspektywy zespołu wydaje się oczywiste, że jeżeli szefem zostaje kolega, to będzie się to wiązało z pewnymi „przywilejami”. Takimi jak: mniejsze wymagania, większa wyrozumiałość, różnego rodzaju „ulgi”, reprezentowanie interesów zespołu do przełożonych, a wręcz załatwianie spraw i rozwiązywanie problemów u „góry”.

Tymczasem przełożeni szefa też mają konkretne oczekiwania. Niestety, najczęściej sprzeczne z oczekiwaniami zespołu. Tak jak pisałem w poprzednim artykule, szef jest „między młotem a kowadłem”. U młodego menedżera rodzi się konflikt wewnętrzny, związany ze świadomością swojej pozycji względem zespołu „kolegów”, a realizowaniem oczekiwań przełożonych.

Jest takie powiedzenie, że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. W tym przypadku sprawdza się w pełni. Menedżer zaczyna dostrzegać różne niedostatki zespołu, z którego sam się wywodzi. Oczekuje, że „koledzy” będą go wspierali w realizacji zadań menedżerskich. A czasami okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie.

Młodzi szefowie mają wiele obaw. Jeżeli będę twardo wydawał polecenia kolegom, to mogą powiedzieć, że woda sodowa uderzyła mi do głowy. Zatem może lepiej poprosić? Tylko czy wiąże się to z efektywnym zarządzaniem?

W pewnym momencie może okazać się, że menedżer wchodzi do pokoju socjalnego i nagle koledzy milkną. A to oznacza tylko jedno: że zmieniają się zależności i relacje w zespole. I coraz bardziej zarysowują się role: szef – podwładny.

W pracy – szef, po pracy – kolega?

To trudny moment dla szefa, ponieważ może czuć się odrzucony przez kolegów. Czasami gdy rozmawiam z menedżerami, mówią że mają na to receptę. W pracy są szefami, a po pracy – kolegami. Wtedy zaczynam z nimi rozmowę opartą na przykładach „z życia”.

Szefie, załóżmy, że jesteś z kolegami-podwładnymi na piwie. Rozmawiacie, jest przyjemna atmosfera. A wcześniej byłeś na zebraniu zarządu. Tam dowiedziałeś się, że są planowane zwolnienia. I część Twojego zespołu również będzie podlegała restrukturyzacji. Otrzymałeś polecenie utrzymania tej informacji w tajemnicy.

Teraz, siedząc przy piwie, Twój kolega-podwładny zwraca się do Ciebie: „Chcę z Tobą porozmawiać jak z kumplem, a nie jak z szefem. Będą zwolnienia, czy ich nie będzie? Bo planuję wziąć kredyt…”. Szefie, co robisz? Mówisz jak jest, chcąc być kolegą? Czy zatrzymujesz tę informację, będąc lojalnym w stosunku do firmy?

Wieczór trwa nadal. Jeden z pracowników zwraca się do Ciebie: „Pamiętasz, jak w toalecie ktoś napisał na ścianie Prezes to idiota? Wokół tego była niezła afera. Tak między nami-kolegami – to ja to napisałem. Mam nadzieję, że nie powtórzysz nikomu?”.

Szefie, masz świadomość, że Twój podwładny właśnie zafundował Ci pewien rodzaj rozszczepienia osobowości? Czy to możliwe, że Ty-kolega nie przekażesz tej informacji sobie-szefowi? Raczej jest to wątpliwe… Wrócisz z tą wiedzą do firmy i co dalej?

No i jeszcze pod koniec wieczoru jakoś tak się stało, że wypiłeś kilka piw za dużo. No i zasnąłeś. Jakie będą komentarze w Twoim zespole? Upił się kolega, czy upił się szef?

Rola szefa

Takich przykładów można by mnożyć. Tymczasem stoisz przed podjęciem decyzji. Kim chcesz być: kolegą czy szefem? Jest mało prawdopodobne, żeby te role pogodzić.

Nie oznacza to jednak, że masz być szefem autorytarnym. Takim, którego nic nie obchodzi.

Jedną z ról szefa jest budowanie atmosfery w zespole, która sprzyja osiąganiu wyznaczonych celów i realizacji zadań. Jest to inny rodzaj relacji, niż relacja towarzyska. Inaczej mówiąc, nawet jeśli idziesz z zespołem na piwo, to czy tego chcesz czy nie – jesteś w pracy.

I dla zespołu również jest to bezpieczne i korzystne, gdy role są jasne.

Pułapki szefa

W ramach cyklu o „pułapkach menedżera” opiszę:

Szkolenia STS z tego tematu:

Skomentuj:

0 komentarzy

Przed wysłaniem komentarza, prosimy o zapoznanie się z naszą polityką prywatności.

∧
5/5 - (3 votes)