Jak być szefem na „rynku pracownika”?

Mirek Smoczyński, Trener STSW ostatnim czasie bardzo często spotykam się z pytaniami, jak być efektywnym szefem na „rynku pracownika” – w sytuacji, gdy kandydatów do pracy jest mniej, niż wakatów. Tym bardziej, gdy ton na rynku pracy co raz mocniej nadają „milenialsi”, a od niedawna także „pokolenie Z”. Ponoć cechuje ich wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach, przekonanie o własnej wyjątkowości, niska lojalność, nadmierne oczekiwania oraz silna awersja wobec krytyki…

Najbliższe otwarte szkolenie dla menedżerów:
 
Zarządzanie zespołem i motywowanie pracowników (szkolenie otwarte)
Szkolenie menedżerskie: Warszawa, 3-4 czerwca 2019 r. oraz 8-9 lipca 2019 r.
Więcej informacji »

Z mojej perspektywy zmiany, które następują na polskim rynku pracowników są korzystne, a często opisywane dążenia pracowników jak najbardziej naturalne. Nie jestem zwolennikiem stygmatyzacji pokoleniowej: „milenialsi”, „X”, „Y”, „Z” itp. Potrzeba nadawania etykiet wynika z bezradności i szukania usprawiedliwień. Menedżerowie, którzy do tej pory są skoncentrowani na zarządzaniu zadaniami, pomijając zarządzanie zespołem mogą się czuć bezradni. Niestety wykorzystuje to również rynek usług doradczo-szkoleniowych, nakręcając etykietowanie pokoleń. Te hasła dobrze się sprzedają, ponieważ umożliwiają ochronę status quo.

Z mojej perspektywy, zmiana na rynku pracy polega na jego normalizacji. Pracownicy oczekują od przełożonych relacji podmiotowej, nastawionej na współpracę. W relacji podmiotowej oczywistym elementem jest otwarta komunikacja. Zmiana oczekiwań pracowników wynika m.in. z tego, że pracownik nie musi się bać utraty pracy. To nie oznacza już utraty bezpieczeństwa życiowego. Jeżeli menedżer nie tworzy relacji podmiotowej z pracownikiem, to ten może zmienić pracodawcę. Ma do dyspozycji rynek pracy w Polsce, w Europie. A także rynek pracy zdalnej. Ma wybór i to jest OK!

Jednak wymaga to dużej zmiany od części pracodawców i szefów zespołów. Stoi przed nimi zadanie uzupełnienia swoich kompetencji. Do tej pory zarządzali zadaniami, terminami, cyframi. Teraz mają zacząć budować i zarządzać zespołem: to znaczy rozumieć mechanizmy grupowe i posiadać umiejętności komunikacyjne. Tak zwane „kompetencje miękkie”.

Część menedżerów, z którymi pracuję, zna odpowiednie narzędzia, tylko „nie mieli czasu” żeby je wykorzystywać. Tak naprawdę nie mieli takiej konieczności. To nie jest ich zaniedbanie. Po prostu sami doświadczają stałej presji na realizację „terminów i cyfr”. Tę presję przenoszą niżej. Tymczasem okazuje się, że kompetencje miękkie są podstawową drogą do utrzymania stabilnego zespołu i realizacji celów biznesowych. Niestety, każda zmiana generuje niepokój i opór. Zatem pierwszym odruchem jest przenoszenie odpowiedzialności za konieczność zmiany na „dzisiejszą młodzież” i „rynek pracownika”.

Czym są kompetencje miękkie w zarządzaniu zespołem?

Tak zwane kompetencje miękkie, umiejętności komunikacyjne, z mojej perspektywy, nie są czymś nowym. Prowadzę szkolenia z tego zakresu od ponad dwudziestu lat. Istnieje wiele dobrych książek na ten temat i nie zacznę w tym miejscu kolejnej. Tu pozwolę sobie na rzucenie kilku prowokacyjnych zdań z nadzieją, że kogoś sprowokują lub zainspirują :).

Kompetencje miękkie w zarządzaniu zespołem to:

  • Umiejętność rozmowy, uważnego słuchania i oddzielania roszczeń od możliwości rozwoju: pracownika, zespołu, organizacji. Ten typ komunikacji daje również rozwój dla szefa.
  • To rozumienie, że systemy premiowe są tylko krótkoterminowym poderwaniem do lotu (oby 🙂 ). Natomiast system motywacyjny to zupełnie inna bajka. Uruchamia chęć do rozwoju. Zmiana nie jest zagrożeniem, lecz otwarciem drzwi do możliwości.
  • To wsparcie, ale nie rodzicielskie, „wyręczająco-wypominające”. Czyli: jak wspierać pracownika, aby go nie regresować i nie „uzależniać” od siebie? Ten rodzaj wsparcia daje poczucie podmiotowego rozwoju obu stronom.
  • To nie jest bycie szefem-kumplem, który wszystko rozumie, ale nic nie może zmienić: „Bo oni się nie zgodzą”, „Bo nie mam wpływu”. To tylko obniża podmiotowość i zachęca ludzi do postawienia „IM” roszczeń lub zmiany pracodawcy.

Idąc do konkluzji. Jakiś czas temu pojawiło się na rynku pracy hasło „rynek pracownika”, które mam wrażenie budzi negatywne emocje wśród szefów. Proponuję odwrócenie sytuacji. Obecnie na rynku pracy nadeszły czasy kompetentnego menedżera, który potrafi zarządzać zespołem i zadaniami. Zapraszam na szkolenie menedżerskie, w trakcie którego będzie możliwość wspólnych ćwiczeń najważniejszych kompetencji menedżerskich.

Szkolenia STS z tego tematu:

Najbliższe otwarte szkolenie dla menedżerów:
 
Zarządzanie zespołem i motywowanie pracowników (szkolenie otwarte)
Szkolenie menedżerskie: Warszawa, 3-4 czerwca 2019 r. oraz 8-9 lipca 2019 r.
Więcej informacji »

Skomentuj:

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przed wysłaniem komentarza, prosimy o zapoznanie się z naszą polityką prywatności.
Jak być szefem na „rynku pracownika”?
5 (100%) 2 vote[s]